Aktualności

Polacy w emigracji, którzy zrobili furorę w sieci. „Dobra atmosfera w pracy to podstawa, tak trzymać”

Norweska branża budowlana cieszy się sporym odsetkiem Polaków wśród zatrudnionych. W wielu miastach kraju fiordów – a już szczególnie w „rozkopanej” obecnie stolicy – mijając rusztowania czy remontowane ulice, często da się usłyszeć język polski. Jednak niekoniecznie w wersji… śpiewanej, a taką właśnie zafundowali przechodniom robotnicy zaangażowani do jednego z projektów w Oslo.Nagranie ze śpiewającymi podczas pracy Polakami udostępnił na Facebooku związek zawodowy Solidaritet Ekte Fagforening. Filmik szybko rozszedł się po grupach polonijnych, zbierając niemal wyłącznie pozytywne komentarze, a występujący w nim budowlańcy stali się żywymi dowodami na to, że praca nie musi się kojarzyć jedynie z przykrym obowiązkiem. Zresztą – zobaczcie sami.

Norweska branża budowlana cieszy się sporym odsetkiem Polaków wśród zatrudnionych. W wielu miastach kraju fiordów – a już szczególnie w „rozkopanej” obecnie stolicy – mijając rusztowania czy remontowane ulice, często da się usłyszeć język polski. Jednak niekoniecznie w wersji… śpiewanej, a taką właśnie zafundowali przechodniom robotnicy zaangażowani do jednego z projektów w Oslo.

Nagranie ze śpiewającymi podczas pracy Polakami udostępnił na Facebooku związek zawodowy Solidaritet Ekte Fagforening. Filmik szybko rozszedł się po grupach polonijnych, zbierając niemal wyłącznie pozytywne komentarze, a występujący w nim budowlańcy stali się żywymi dowodami na to, że praca nie musi się kojarzyć jedynie z przykrym obowiązkiem. Zresztą – zobaczcie sami.

„Gdyby szef był z nami, też by śpiewał”

Udało nam się skontaktować z jednym z muzykalnych pracowników budowy – Kamilem Orzechowskim. Co prawda pan Kamil pracuje w Norwegii dopiero od nieco ponad dwóch miesięcy, ale już dał się poznać zarówno polonijnej, jak i norweskiej społeczności, a w pewnym stopniu również… publiczności. Według niego bowiem rozśpiewana praca na budowie w Oslo budziła zainteresowanie setek przechodniów, z których wielu nagrywało ją telefonami.

Pozytywna okazała się nie tylko reakcja mieszkańców Oslo i internautów, lecz także pracodawcy śpiewających Polaków. Pan Kamil jest przekonany, że szef spiewałby razem z zespołem robotników, gdyby tylko był na miejscu.

„Leku na tęsknotę nie kupi się w aptece”

Mimo wszystko stosunkowo krótki czas pobytu za granicą zdążył dać się we znaki naszemu rozmówcy. – Przyjeżdżając tu, każdy z nas zostawia jakieś swoje skarby w kraju (…). Ja bliskich, przyjaciół, znajomych, zawody sportowe, w których nie mogę uczestniczyć – tłumaczy. Zdaniem Kamila Orzechowskiego wyjazd zarobkowy wiąże się z dużą tęsknotą, a forma pracy pełna humoru to po prostu sposób na odreagowanie.

– Z chłopakami w pracy dogadujemy się, śmiejemy, śpiewamy… no, i oczywiście pracujemy. Jak widać, można to wszystko połączyć – podsumowuje.

Praca w dobrej atmosferze to też bez wątpienia metoda na przełamanie rutyny. Chociaż na warunki zatrudnienia pan Kamil nie może narzekać, jego życie w kraju fiordów kręci się właściwie tylko wokół niej. – Po pracy robię też trening biegowy, bo biegam już ponad dwa lata i strasznie to kocham – mówi.

Macie swoje sposoby na uprzyjemnienie obowiązków zawodowych?

Reklamy

Kategorie: Aktualności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.