Prokuratura w Brodnicy twierdzi, że policjant gwałcił lub zmuszał do innych czynności seksualnych co najmniej cztery zatrzymane kobiety. Na komendzie. Piątą miał dopaść w jej mieszkaniu.

Już w październiku 2017 r. w niespełna 30-tysięcznym mieście w woj. kujawsko-pomorskim wiadomo było, że w lokalnej policji źle się dzieje. Czterej funkcjonariusze zostali zatrzymani w związku z podejrzeniami korupcyjnych kontaktów ze światem przestępczym. Jednak dopiero wydarzenia z następnego miesiąca ściągnęły do miasta stacje telewizyjne.

25-letnia brodniczanka miał być świadkiem w sądzie w Toruniu. Sprawa narkotykowa. Ponieważ nie stawiała się na rozprawy, sąd nakazał jej przymusowe doprowadzenie. Kolejny termin wyznaczył na godzinę ósmą rano w poniedziałek, policja już w sobotę postanowiła znaleźć niesforną dziewczynę i zamknąć „na dołku”.

Bałam się, że dostanę pałą

Pilnował jej 38-letni Krzysztof G., policjant z 13-letnim stażem pełniący funkcję profosa, czyli kierownika izby zatrzymań. Ma czarny pas w karate i uprawnienia instruktorskie. Gdy rano przyszedł zmiennik, zatrzymana zgłosiła mu, że G. ją zgwałcił. Ruszyło śledztwo. Kobieta została wypuszczona i pojechała z mężem na obdukcję. Prokuratura zabezpieczyła dowody, postawiła funkcjonariuszowi zarzuty przekroczenia uprawnień i zgwałcenia z użyciem podstępu i przemocy, wysłała do sądu wniosek o tymczasowy areszt. Już w poniedziałek Krzysztof G. został wyrzucony z policji.

Dzielenie się jest dbaniem o innych!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: